23 Wrz, 2017, 05:59

POMOC KOSZATNICZKOM


Wszystkie psy w schronisku w Radlinie proszą nie tylko o wsparcie ale także o adopcję. Kontakt w tej sprawie z @Kruszyna

baner opłacony darowizną na zbiórkę Adoptuj Szynszyla, emisja do 12.09.2017

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 4 5 ... 10
1
Przywitaj się / Odp: Cześć wszystkim!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dream* dnia 21 Wrz, 2017, 16:11 »
Ta wiadomość dostępna jest tylko dla zalogowanych użytkowników forum. Aby ją odczytać zaloguj się.
Nie posiadasz jeszcze konta? Załóż je tutaj.
2
Przywitaj się / Odp: Cześć wszystkim!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mysza <")))/ dnia 21 Wrz, 2017, 01:47 »
@OlkaD94 Witaj Olu :) Przedstawisz nam swoje kosze?
3
Problemy zdrowotne / Odp: Biegunka-przyczyny, objawy, leczenie.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez OlkaD94 dnia 20 Wrz, 2017, 15:07 »
U mojej koszatniczki biegunka pojawiła się, gdy podjadła mi za dużo owoców. Wystarczyło zbilansować dietę i odstawić na jakiś czas owoce, żeby problem sam się naprawił :)
4
Przywitaj się / Cześć wszystkim!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez OlkaD94 dnia 20 Wrz, 2017, 15:06 »
Cześć wszystkim!
Jestem tu nowa :) Nazywam się Olka i uwielbiam zwierzęta! Mam w domu dwie koszatniczki: samca (0,5l.) i samiczkę (1l.). Zawitałam do Was, aby dowiedzieć się więcej o tych milusińskich i zarazić Was moją pasją ;)) 
5
Problemy zdrowotne / Biegunka-przyczyny, objawy, leczenie.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Ciupelek dnia 08 Wrz, 2017, 17:04 »
Czym jest biegunka?

Biegunka to wydalanie luźnego wodnistego kału, często towarzyszy temu ból, który można zauważyć u koszatniczki napinającej brzuszek. Poza oczywistym, czyli znalezieniem przez nas niepożądanego wyglądem kału, możemy zauważyć, ze kosza jest osowiała, bez apetytu, osłabiona.
To, czego powinniśmy się bać przy biegunce to przede wszystkim odwodnienie- osłabione zwierzę często nie sięga po wodę, w rezultacie nie uzupełnia tego co wydala. Biegunka może powodować liczne zmiany w przewodzie pokarmowym, m.in. wynicowanie jelita, stan zapalny jelit, gorsze przyswajanie treści pokarmowej i w efekcie niedobory elektrolitów i odwodnienie.
Na ww zmiany należy reagować od razu. Biegunka jest na tyle niebezpieczna, że kiedy utrzymuje się dłuższy okres czasu bardzo wyniszcza organizm. Nieleczona może prowadzić do niedrożności jelit, a nawet do śmierci.
 
 „Zdrowe” bobki kształtem przypominają ugotowane ziarenka ryżu i są nieznacznie od nich większe. Mogą mieć różny kolor w zależności od diety zwierzęcia, niepokoić powinno nas gdy mają nieprzyjemny bądź słodkawy zapach, są miękkie, maziste lub pokryte śluzem czy krwią (jest to znak, że niezwłocznie powinniśmy wybrać się do lekarza weterynarii!) Z kolei zbyt małe bobki mogą wskazywać, że zwierzę nie przyjmuje pokarmu bądź cierpi na zaparcie.

Co zatem powinniśmy zrobić kiedy zauważymy pierwsze niepokojące objawy?

Przede wszystkim należy uzupełnić to, co koszatniczka już utraciła. Podajemy jej jak najwięcej wody, jeżeli jest to możliwe może być to słaby napar z rumianku- robimy to pipetką, lub strzykawką (ale należy przy tym bardzo uważać, żeby się nie zakrztusiła!). Kolejnym krokiem jest wyjęcie z klatki karmy i pozostawienie koszy o sianie i wodzie przez przynajmniej 2 dni. Koszatniczka cały czas będzie żuła- czyli nie nabawi się zastoju jelit, ale nie będzie też prowokować organizmu do dalszej złej pracy.
Jeżeli mamy taką możliwość możemy wspomóc leczenie probiotykiem Bio-Lapis,o którym tutaj:
Bio Lapis na forum szynszyle.info http://szynszyle.info/forum/index.php/topic,17851.msg114669.html#msg114669
W innym przypadku może być probiotyk „ludzki” np. lakcid.
Przez cały okres leczenia powinniśmy utrzymywać nienaganny porządek w klatce, wyparzać ją i czyścić codziennie.
Doraźnie można podać węgiel który usuwa toksyny z układu pokarmowego – jest więc szczególnie pomocny w przypadku biegunek wywołanych zatruciem.
Jeżeli biegunka nie ustąpi w przeciągu 3 dni bądź jest bardzo silna należy bezzwłocznie udać się do weterynarza!


Jakie mogą być przyczyny biegunki?

Przede wszystkim środowisko. Nieświeża karma, brudna woda, brak odpowiedniej higieny w klatce (dotyczy to zarówno niemytego dokładnie poidełka, jak i zbyt długo zalegającego siana), nagła zmiana karmy, nieodpowiednie żywienie (wysoka zawartość cukru i składników przetworzonych w nisko jakościowo karmach wpływa destrukcyjnie na układ pokarmowy), zbyt niska ilość włókna w diecie(siano+zioła).
Innymi przyczynami niezależnymi od nas są: alergie pokarmowe, zaburzenia układu nerwowego na terenie jelit (biegunki emocjonalne powodowane przez stres), stany zapalne (dalej zakażenia bakteryjne lub candidia), pasożyty wewnętrzne (takie jak: kokcydia, lamblie, robaczyce).
Jeżeli biegunka nie ustępuję po 3 dniach i udamy się do weterynarza dobrze jest mieć już przygotowaną próbkę kału (3 dni po 10 bobków) w kierunku badania na pasożyty. Biegunka może być spowodowana przez infekcję, dlatego nie możemy ciągle podawać preparatów zatrzymujących biegunkę, bo prowadzi to do gromadzenia niebezpiecznych bakterii oraz enterotoksyn w jelitach.

Jak zapobiegać biegunce i chorobom jelit w ogóle?
 
1. Przede wszystkim stosowanie odpowiedniego żywienia przedstawionego w artykule dr Kliszcza:
Żywienie szynszyli okiem weterynarza (mające doskonałe przełożenie na żywienie koszatniczek) http://szynszyle.info/forum/index.php/topic,19240.msg129154.html#msg129154
czyli głównym składnikiem diety powinno być siano z dodatkiem różnych ziół a karma tylko dodatkiem. Wybierajmy karmy bez dodatków owoców i warzyw- niech to będą przysmaki. Do picia woda mineralna bądź przegotowana.
NIE PODAJEMY KOSZATNICZKOM NIC ŚWIEŻEGO!

2. Dbajmy o higienę! Częste mycie poidełka patyczkiem do uszu bądź specjalną szczotką (do zakupienia w sklepach zoologicznych), wyparzanie klatki, regularna wymiana ściółki. Pamiętajmy też, że zalegające elementy pożywienia przyciągają bakterie i pasożyty, dlatego jeżeli kosza nie zje przez kilka dni swojej porcji, należy ją wyrzucić. Pamiętajmy też o praniu hamaczków i innych akcesoriów z materiału.

3. Wyeliminowanie czynników grzybogennych- czyli wilgoci. Oprócz higieny zadbajmy o to, żeby w naszym mieszkaniu nie było zbyt dużej wilgoci dla zdrowia własnego jak i zwierząt (istnieją specjalne pochłaniacze wilgoci). Nie trzymamy też klatki koszatniczki w łazience.

4. Wyeliminowanie sytuacji stresowych- o ile to możliwe. Jeżeli widzimy, że nasz pies/kot powoduje u koszy zamęt i często wydają z siebie dźwięki oznaczające strach, czy stres, odizolujmy je- zamykajmy drzwi do pokoju. Stres powoduje osłabienie organizmu, a to już otwarta furtka dla wszelkich paskud, które powodują liczne choroby.


Autor: Ciupelek
Korekta: dream*


6
Opieka / Koszatniczka i królik - dlaczego nie powinny być razem?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Dosiek dnia 04 Wrz, 2017, 15:40 »
Dlaczego nie powinno się łączyć królika z koszatniczką? Odpowiedź na grafice (po kliknięciu rozmiar się powiększy).



Nie warto ryzykować i skazywać naszych pupili na cierpienie, prawda? Króliki i koszatniczki są stadne, ale najlepiej czują się w towarzystwie swojego gatunku.


https://www.facebook.com/713886882003704/videos/911807905544933/ => a tutaj film z szynszylą zarażoną e. cuniculi
7
Opieka / Wyprawka dla koszatniczki, czyli co warto zakupić
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Dosiek dnia 31 Sie, 2017, 19:32 »

Zanim przeczytasz o wyprawce zachęcam do zapoznania się z tymi artykułami:

http://szynszyle.info/wpis/instrukcjacz1/
http://szynszyle.info/wpis/instrukcja2/
http://szynszyle.info/forum/index.php/topic,17029.0.html

Rynek zoologiczny się rozwija, ale to nie oznacza, że w sklepach znajdziemy same dobre produkty dla naszych pupili. Ten tekst pomoże Ci we właściwym wyborze. Warto robić zakupy w internecie ze względu na spory asortyment i to w dobrej cenie. Osobiście wolę kupować raz, a dobrze, takie zapasy starczają na parę miesięcy i nie muszę się o nic martwić. Parę rzeczy można dokupić w okolicznym sklepie zoologicznym.


Żywność
Pamiętaj o tym, że koszatniczkom podajemy wyłącznie SUSZONY pokarm, a nie świeży!

1. Karma
Ważne, aby była bezzbożowa, miała dobry stosunek wapnia do fosforu, niską zawartość tłuszczu.
Trzy najbardziej polecane to Versele Laga Crispy Pellets dla koszatniczek, Versele Laga Complete dla koszatniczek oraz… Beaphar dla świnek morskich/królików junior. Są to jednolite granulaty, więc nie ma szans, żeby nasze pupile wybierały lepsze kąski, a inne zostawiały.
Na początek warto wybrać opakowanie o najmniejszej gramaturze. Otwarte opakowanie z karmą po 2-3 miesiącach wietrzeje, pojawiają się mykotoksyny. Jeśli ten temat Cię zainteresował to zapraszam do przeczytania, jest to bardzo ważna kwestia: http://szynszyle.info/wpis/mykotoksyny-pasozyty/
A tutaj o karmie Beaphar dla świnek morskich: http://szynszyle.info/forum/index.php/topic,19986.0.html

2. Zioła
Zioła to duża część diety koszatniczek. Najwygodniejszą i najbardziej ekonomiczną opcją jest kupno gotowej mieszanki. Gryziółka z Herbal Pets to karma holistyczna stworzona przez osobę, która interesuje się żywieniem szynszyli i koszatniczek od 10 lat. Koszt 30zł może przerażać, ale tak naprawdę wychodzi to taniej niż osobne kupno tak licznej ilości gatunków ziół. Warto dokupić jakieś kwiatki, na przykład nagietka, który zawiera wiele minerałów.
Układając sami mieszankę powinniście pamiętać o zachowaniu odpowiednich proporcji, tutaj znajdziecie odpowiednie informacje jak to zrobić: http://szynszyle.info/wpis/mieszanki-ziolowe-dodatki-pokarmowe-i-mity-o-zywieniu/

3. Siano
Z sianem trudno dogodzić koszom. Najważniejsze, aby nie było mokre. Moi chłopcy najbardziej lubią miękkie i zieloniutkie sianka, choć to też zależy od zbiorów. Najchętniej jedzą Węgrowskie, z firmy Zuzala, Lili Farm oraz Cat's Best Chipsi Sunshine. Sian jest wiele, z przeróżnymi dodatkami, dużo nie kosztują, więc warto przetestować kilka firm. Najlepsze jest siano tymotkowe ze względu na stosunek wapnia do fosforu i zawartość włókna. Takie siano można znaleźć z firmy Beaphar, jest ono drobne, więc warto je mieszać w paśniku z innym sianem o długich źdźbłach lub po prostu wsadzać do miseczki.

4. Gałęzie
Można kupić lub samemu pozbierać, wyczyścić oraz wypiec w piekarniku. Listę trujących gałęzi znajdziesz tutaj: http://szynszyle.info/forum/index.php/topic,3382.0.html
Z doświadczenia wiem, że gałęzie leszczyny mało której koszatniczce smakują. Prym wiodą gałęzie jabłoni, gruszy oraz kora wierzby.  Jeśli chcesz podawać gałązki do klatki to najlepiej je skrócić tak, aby mieściły się do miseczki. Dzięki temu Twoje pociechy nie wykłują sobie oka i zachowasz większą higienę (patyczki nie będą wędrować po całej klatce, zwłaszcza w ściółce). Warto kupić parę paczek od razu, koszatniczki uwielbiają sobie ostrzyć ząbki.

5. Smakołyki
Jak już zapewne wiesz, dieta koszatniczek jest bardzo rygorystyczna, ich układ pokarmowy jest bardzo delikatny. Dlatego orzechy oraz owoce i warzywa o wysokim indeksie glikemicznym warto ograniczyć do minimum. Koszatniczki to diabetycy,  cukier powoduje wiele szkód w organizmie i to długotrwałych. Lepiej uniknąć stresu i wielu wizyt u lekarza weterynarii. Zamiast kupować pomidory, jabłka i maliny lepiej wsadzić do koszyka korzenie – topinamburu, cykorii oraz mniszka. Są to najzdrowsze smakołyki i w miarę często można je podawać swoim pupilom.  Godna polecenia jest jeszcze lucerna granulowana, płatki grochu i owoc dzikiej róży. Jest to jedyny owoc, jaki podaję regularnie, ponieważ zawiera dużo witaminy C, która wzmacnia odporność i zapobiega chorobom układu krążenia. Oprócz tego jest moczopędna, więc kamienie w nerkach są niestraszne.
W roli (rzadkiego) smakołyku sprawdzi się jeszcze: kwiat kaktusa, kwiat hibiskusa, mieszanka warzywna, płatki grochu, plastry pomidora.
Kolby, dropsiki i inne ciasteczka są absolutnie niewskazane, unikaj również produktów z mąką.

6. Suplementy
Zamiast popularnych wapienek lepiej kupić sepię (tak, taką dla ptaków). Jeżeli koszatniczki mają ją głęboko w swoim poważaniu, to można ją zastąpić minerałami w proszku o nazwie Roboran H. Wystarczy posypać szczyptę na zioła. Jeżeli zauważysz biały mocz to zmniejsz dawkę, ponieważ świadczy to o nadwyżce minerałów.
Natomiast do ochrony wątroby zaleca się podawanie kilku ziarenek dziennie ostropestu. Możesz je zdobyć w sklepie zoologicznym lub w sklepie ze zdrową żywnością.
Siemię lniane i pyłek pszczeli nie jest potrzebny. Siemię często jest w karmach komercyjnych, a jego duża ilość dawek jest szkodliwa. Pyłek natomiast to same węglowodany, niepotrzebne dla cukrzyków.


Higiena

1. Piasek
Nie może być z kwarcu, ponieważ działa szkodliwie na futro. Polecane piaski to Pucek, Beaphar, Versele Laga, Vitakraft, pył sepiolita. Każda koszatka ma inne futerko, więc nie ma jedynego słusznego piachu, warto przeprowadzić testy na swoich osobnikach. :)

2. Trociny oraz żwirek
Trociny szybciej się zużywają niż żwirek i na dodatek się roznoszą. Poza tym często pylą i mogą dostać się do oka powodując stan zapalny.  Jeśli masz alergię to pomyśl nad papierowym pelletem albo podkładem higienicznym (dostępny w aptekach).


Akcesoria

1. Wanienka do kąpieli w piasku
Są specjalne wanny i tu już wybór należy do Ciebie. Co wybierzesz, to będzie dobre. Jeśli zdecydujesz się na drewnianą, przykrywaną wanienkę to proponuję nie zamykać jej szczelnie. Piasek mocno pyli, a co dopiero w tak zamkniętym, małym pomieszczeniu.
 Możesz także użyć czegoś innego jako wanny, na przykład dużej, ciężkiej donicy lub wysokiego pojemnika. Zastrzeżenia budzi jedynie szklane akwarium, ponieważ może się łatwo zbić.

2. Poidło, miseczki i paśnik
Koszatniczki mało piją, wodę codziennie trzeba im zmieniać, więc nie kupuj dużego poidła. 250ml wystarczy w zupełności.
Wybór miski -  wedle uznania. U mnie zwykłe ceramiczne się nie sprawdziły, ponieważ moja szynszyla zaczęła załatwiać się na jedzenie. Zmieniłam miseczki na metalowe podwieszane i jest wszystko w porządku.
Paśnik każdy będzie dobry, a najlepszy to chyba drewniany. Jedynie kula metalowa budzi zastrzeżenia, jeśli się na nią zdecydujesz to weź ją o małej średnicy i bezpiecznie zamontuj.

3. Polarkowe mebelki
Nie warto kupować ich w sklepach zoologicznych, są tam po prostu drogie. Osoby prywatne oferują rzeczy w niskich cenach, mają piękne materiały i można zamawiać co tylko dusza zapragnie. Jeśli masz problem z wyborem i chcesz się poradzić - zadaj pytanie na forum. :)

4. Gryzaki i zabawki
Fajną i tanią opcją jest pieniek brzozowy z ziołami, sprawdza się też jako paśnik. Gryzaki bardzo popularne są w Wielkiej Brytanii, ale na szczęście w Polsce powoli ten dział się rozwija. Godne polecenia są drewniane kołki (przypominające marchewki), przedmioty z lufy, kule wiklinowe, kule mineralne i różne wiszące zabawki. Miejcie na uwadze, aby nie było plastikowych elementów.
Wielką frajdę sprawia koszatniczkom bieganie na dysku/kołowrotku. Ważne jest, aby dysk i kołowrotek miały minimum 30cm średnicy: http://koszatniczki.info/forum/index.php/topic,21892.0.html

5. Transporter
Najlepsze są kocie. Ważne, aby kratka była metalowa, plastik koszatniczki mogą obgryźć.


Wyprawka za około 105 zł
(podstawowa, najpotrzebniejsze rzeczy)



1. Karma Versele Laga Crispy Pellets 1kg, cena:  14 zł
(alternatywa:  karma Beaphar dla świnek morskich, cena 12zł za opakowanie 750g)
2. Lili Farm Siano z Mietą 300g 4.45 zł
3. Siano Węgrowskie Małe (380g) 3.80 zł
4. Zuzala Siano Rumiankowe 300g, cena: 4.75 zł
5. Herbal Pets Chipsy Cykoria 125g, cena:  3.75zł
(alternatywa: Tivo Korzeń Cykorii 80g, cena: 4.65 zł)
6. Tivo Korzeń Mniszka Lekarskiego 100g, cena: 4.75 zł
7.Hipcio Plastry Topinamburu 100g, cena 4.50 zł
(alternatywa: Herbal Pets Chipsy Topinambur 75g, cena 4 zł) 
8. Hipcio Gałązki Jabłoni Krótkie 200g 3.30zł
(alternatywa: obojętnie jakie gałązki z innej firmy :) )
9. Mieszanka ziołowa Herbal Pets Gryziółka, cena: 33 zł
10. Tivo Nagietek 100g 4.65zł
(alternatywa: Herbal Pets Nagietek 100g, cena: 5 zł)
11. JK Sepia Mała 2 szt. 4.50zł
12. Vitapol Lucerna Granulowana 3.35 zł
13. Piasek Pucek  6.50zł


Wyprawka za około 155 zł
W wersji rozszerzonej, można rzec - de luxe. :)


1. Mieszanka ziołowa Herbal Pets Gryziółka, cena: 33 zł
2. Versele Laga Degu Complete 500g, cena: 13 zł
3. Siano tymotkowe Beaphar 1kg, cena: 15 zł
4. Lili Farm Siano z warzywami i kwiatami 300g 4.45 zł
5. Herbal Pets Hibiskus, cena: 3.50 zł
6. Tivo nasiona ostropestu, cena: 4.75 zł
7. Siano Węgrowskie z ziołami 400g, cena: 6.50 zł
8. Hipcio kwiat chabra, cena: 5 zł
9. Lili Farm kwiat nagietka i malwy 50g, cena: 4.30 zł
10. Lili Farm mieszanka warzywna, cena: 4.50 zł
11. Witaminy Roboran H, cena: 13 zł
12. Hipcio Gałązki Jabłoni Krótkie 200g 3.30 zł
13. JR Farm Płatki Grochu, cena: 6.50 zł
14. Hipcio Plastry Topinamburu 100g, cena 4.5 zł
15. Herbal Pets Chipsy Cykoria 125g, cena:  3.75 zł
(alternatywa: Tivo Korzeń Cykorii 80g, cena: 4.65 zł
16. Tivo Korzeń Mniszka Lekarskiego 100g, cena: 4.70 zł
17. Beaphar piasek, cena: 16 zł

01.09.2016 aktualizacja
18. Hipcio Suszony Pomidor 50g, cena: 5 zł
Jako dodatek do mieszanki ziołowej:
19. Hipcio Zielona Kukurydza 100g, cena: 6 zł (można podawać codziennie)
20. Herbal Pets Zielone Pole 300g, cena: 13.40 zł (podawać około 2 razy w tygodniu)
21. Herbal Pets Chrupiąca Łączka 70g, cena: 4.45 zł (podawać około 2 razy w tygodniu)
22. Lili Farm Owsiane Zdrówko 100g, cena: 4.80zł (można podawać codziennie)
8
Problemy zdrowotne / Jak zrobić kołnierz dla koszatniczki - poradnik
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mysza <")))/ dnia 30 Sie, 2017, 23:33 »
   Art. powstał na potrzeby kołnierza dla szynszyli jednak docelowo wymiary nie będą sie znacząco różnić, żeby zmniejszyć kołnierz dla koszatniczki odcięta zostanie większa część niż 1/4 z koła, długość tuby będzie można skrócić już po przymierzeniu, ale przed założeniem na koszatniczkę.


Witajcie,
nauczona doświadczeniem i maniakalnym wręcz uporem mojej szynszyli do zrywania strupów z ran lub miejsc amputacji wykonałam i zastosowałam podczas leczenia chorego miejsca kołnierz dla szynszyla. Wykonanie podobne do kołnierza kocio-psiego jednak w dużo mniejszym rozmiarze. Wklejam jako poradnik, ponieważ wiem, że czasami nawet lek.wet. mają problem z wykonaniem czegoś takiego dla naszego chorego pupila, a kołnierz bardzo pomaga.


1. Za materiał do wykonania kołnierza może posłużyć nam stara klisza RTG, lub plastikowa twardsza okładka na zeszyt czy książkę.
Najpierw rysujemy dwa okręgi, jeden o średnicy 17,5cm i w nim drugi 6,5cm, tak ze różnica miedzy okręgami wynosi 5,5cm. To będzie okrąg kołnierza.


2.Po wycieciu zewnętrznego koła, odcinamy 1/4 całości wraz z kołem wewnętrznym.


3. wewnętrzny okrąg za pomocą 3 gazików i papierowego plastra oklejamy by nie ocierał szyji naszego zwierzaka



4. gotowy kołnierz mocujemy na szyji zwierzaka za pomocą zszywacza - uwaga na uszy!!! Po założeniu musi zostać tyle miejsca abyśmy pod kołnierz mogli spokojnie wsadzić jeden palec. Wtedy kołnierz nie jest za mocno założony i nie dusi zwierzaka.


A miejsce zszycia oklejamy kawałkiem lepca żeby nie drażnił uszek zwierzątka.


Pamiętajcie, że zwierzątko w kołnierzu porusza się niezgrabnie, utrudnia mu on jedzenie, dlatego też zwierzątko w kołnierzu powinno mieszkać podczas leczenia w transporterze lub płaskiej klatce bez półek (możliwość upadku i złamań), oraz powinno być regularnie kilka razy dziennie dokarmiane preparatami typu Herbi Care.

Długość kołnierza na zasadzie prób i błędów została dobrana tak, by zwierzak mógł pobierać wodę z poidełka oraz zioła czy siano (stąd podane wyżej wymiary), jednak nie zje samodzielnie rzeczy, które musi sobie przytrzymać łapkami.

Pamiętajmy też, że uszka koszatniczki są prawie łyse, a od plastiku się odparzają, warto je codziennie przypudrować od tyłu pudrem dla dzieci.

9
Żywienie / Jak komponować mieszanki ziół dla koszatniczek + przykłady
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dream* dnia 30 Sie, 2017, 14:54 »
Przyznam, że nie znalazłam nigdzie literatury fachowej na ten temat a wszelkie wzmianki o ziołach były bardzo lakoniczne. Pisząc ten artykuł bazuję więc na wiedzy wyciągniętych z zajęć botaniki, fizjologii, botaniki łąk i pastwisk (łąkarstwa), produkcji roślinnej oraz własnym, ponad 10letnim doświadczeniu z żywieniem szynszyli i koszatniczek których podstawą, w moim przypadku, były właśnie zioła.

Od ponad 7 lat tworzyłam im różne mieszanki ziołowe i to one były podstawą diety moich koszatniczek.

Korzystając z wiedzy teoretycznej zdobytej na studiach jak i praktycznych obserwacjach pragnę się z Wami podzielić swoją obecną wiedzą.

Dlaczego mieszanka ziół a nie codziennie pojedyńcze zioła?

Zioła zawierają substancje biologicznie czynne, jeśli wydaje nam się, że gdy podajemy dwa razy w tygodniu zioła moczopędne, a trzy razy zioła bogate w garbniki, a w niedzielę dodatki (np. pyłek pszczeli) bogate w witaminy to po pierwsze: taka dieta jest bardzo selektywna, po drugie szykujemy naszej koszatniczce niezły biochemiczny rollercoaster. To trochę tak jakbyśmy my pili codziennie inną herbatkę ziołową: jednego dnia moczopędną, innego zatwardzającą, kolejnego na trawienie, a jednego dnia pili multiwitaminę okraszoną cukrami. Prawda, że niezdrowo?

Więc skąd pomysł podawania jednego dnia ziół moczopędnych (np. brzoza) innego dnia obniżających przyswajanie cukrów (np. pokrzywa) kolejnego za to serwujemy bombę węglowodanową (np. pyłek pszczeli) innego dnia zioła żółciopędne (np. rdest ptasi) a kolejnego zioła zawierające zatwardzające i ściągające błony śluzowe jelit garbniki (np. babkę) by kolejnego dnia np. podać topinambur z dużą zawartością inuliny która z kolei przyśpieszy pasaż jelitowy lub zioła rozkurczające, zaś kolejnego może obniżymy ciśnienie za pomocą dziurawca? To jeszcze nie koniec, bo jednego dnia zakwaszamy organizm (mocz, układ pokarmowy) by kolejnego uczynić go zasadowym. (kamienie nerkowe? Żółciowe? Proszę bardzo!) Jednego dnia podajemy pokarmy preferowane przez określone bakterie jelitowe by kolejnego dnia podać pokarmy preferowane przez zupełnie inne baterie symbiotyczne – tym samym destabilizując środowisko układu pokarmowego i dając pole do popisu patogenom i zwiększając ryzyko wzdęć, biegunek i zaparć.

Zwierze z tak zdestabilizowanym organizmem, zbombardowane co dzień inną substancją chemiczną jest słabsze odpornościowo bo jego organizm zamiast bronić się przed czynnikami zewnętrznymi, sam prowadzi wewnętrzną walkę. Walkę o utrzymanie homeostazy.

Jak więc żywić i jak mieszać zioła by było to zdrowe?

Przede wszystkim ważna jest zrównoważona i ustabilizowana dieta koszatniczek.


Po pierwsze musimy sobie uświadomić, że koszatniczka potrzebuje wszystkich aminokwasów, witamin, minerałów, kwasów tłuszczowych CODZIENNIE.

Sęk w tym, że koszatniczki nie mają olbrzymich wymagań żywieniowych co jest uwarunkowane środowiskiem naturalnym w jakim żyły, a większość niedoborów są w stanie sobie zrekompensować np. poprzez koprofagię. Zróżnicowana w zioła, patyki i korzenie dieta plus pokarm komercyjny wysokiej jakości spokojnie dostarcza im wszystkich niezbędnych substancji odżywczych. A nadmiar czasem bywa bardziej szkodliwy niż niedobór.

zamiast selektywnego podawania ziół w ujęciu tygodniowym należy stworzyć sensowną mieszankę bogatą w różne gatunki ziół i podawać ją codziennie!. Dzięki bogatej kompozycji różnych ziół uczynimy dietę różnorodną, zapobiegniemy niedoborom pokarmowym i zapobiegniemy sytuacji w której zbombardujemy organizm daną substancją czynną. Zaletą codziennego podawania takiej mieszanki jest to, że mimo że podajemy ją stale, dieta nie jest monotonna a organizm ma szansę się do niej przyzwyczaić. Nie rozregulowujemy w ten sposób np. PH ustrojowego, nie destabilizujemy środowiska układu pokarmowego a wręcz, stałą dietą wspomagamy namnażanie bakterii symbiotycznych. I tu muszę Wam powiedzieć, że na 12lat posiadania szynszyli i koszatniczek, dzięki tak zoptymalizowanej diecie, moje zwierzęta nigdy nie miały biegunki (poza JEDNYM przypadkiem bardziej miękkich niż zwykle kup u Filipa – trwało to, bagatela, jeden dzień. Nawet giardioza nie była w stanie rozregulować układu pokarmowego na tyle a jedna kuracja skutecznie wytępiła pasożyty i zapobiegła ponownemu pojawieniu się ich. – a to dlatego, że symbiotyczne bakterie „walczą” z patogennymi o pożywienie czyli głównie cukry, im więcej tych pożytecznych, tym trudniej patogenom na chorobotwórczą ekspansję)

Różnorodność różnorodnością, ale zatem jak mieszać zioła by nie zaszkodzić koszatniczkom?

Otóż, kluczem jest równowaga i proporcja.

Komponujmy mieszankę tak by zioła moczopędne równoważyć ziołami bogatymi w sole mineralne, zioła z garbnikami (przeciwbiegunkowe) równoważyć np. ziołami zawierającymi inulinę, śluzy czy pektyny. W ten sposób zachowamy równowagę.
A jeśli chodzi o proporcję: Warto komponować mieszankę tak by co najmniej 50% ziół było stosunkowo obojętnych chemicznie a bogatych w sole mineralne i witaminy. Przykładowo lucerna czy nagietek, płatki kwiatów bądź łodygi ziół – które zawierają mniej substancji czynnych niż np. liście a za to dzięki strukturze i budowie lepiej ścierają zęby sieczne i trzonowe. Dodatkowo miękkie listki niestety nie zapobiegają ścieraniu się zębów w taki sposób by nie tworzyły ostrych krawędzi koron zębowych, które potrafią boleśnie ranić język i poliki. Stąd twardsze, nieco „badylaste” łodygi to zupełny obowiązek w zdrowej mieszance.

Zioła silnie moczopędne nie powinny stanowić więcej niż 1/3, 1/4 takiej mieszanki.
Może przy tym być wiele gatunków takich ziół o ile nie przekraczają tej proporcji.


Z moich obserwacji wynika, że gdy w mieszance jest ich zbyt wiele ziół moczopędnych, przy dłuższym stosowaniu zęby stają się bledsze, może zostać zachwiana równowaga wodno-elektrolitowa. Stąd jeśli nie jest możliwe takie skomponowanie mieszanki ziołowej bądź z jakiś przyczyn musimy zwiększyć np. diurezę warto zastosować suplement mineralno-witaminowy np. Roboran H, Algolith czy Savikal beapharu. Gdy w naszej mieszance dużo mamy ziół o działaniu przeciwbiegunkowym (np. liście babki, malin, porzeczki itp.) powinniśmy baczniej pilnować by w paśniku nigdy nie zabrakło siana, można też do stałej diety wprowadzić jako przysmak topinambur czy korzeń cykorii.

Inną ważną zasadą jest to, by nie przedobrzać: przykładowo nie używać w mieszance np. głównie ziół żółciopędnych myśląc, że dzięki temu poprawimy trawienie i metabolizm naszej szynszyli.Niestety w ten sposób możemy wyrządzić jej krzywdę.
Jeśli zaś leczymy zwierze, powinniśmy upewnić się czy zioła które podajemy nie wchodzą w interakcje ze stosowanymi antybiotykami, sterydami itp – tu przykładem może być dziurawiec – który odradzałabym także posiadaczom odmian „beżowych” (beże, brązy, pink white itp)  ze względu na fototoksyczność.


na koniec dwa przykładowe składy mieszanek dla koszatniczek mojego autorstwa którymi możecie się zainspirować: (PS: ceny mogą być nieaktualne)

mieszanka z ziół z ziołowego paśnika:


oraz mieszanka na wzór skarbca z   z użyciem ogólnie dostępnych ziół:




A jeśli nie chce Wam się bawić to oczywiście polecam Wam Gryziółka Herbal Pets


link do tematu: http://koszatniczki.info/forum/index.php/topic,21217.0.html

Gryziółka to nie tylko zioła w odpowiednich proporcjach - to mieszanka która dostarcza wszystkich niezbędnych aminokwasów, witamin i minerałów oraz może zastąpić w diecie karmę komercyjną :)
10
Problemy zdrowotne / Mykotoksyny w karmie i ziołach dla koszatniczek - jak uniknąć
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dream* dnia 30 Sie, 2017, 14:29 »
Na zdrową dietę koszatniczek nie składa się tylko fakt stałego dostępu do siana, ziół, patyczków, stosowanie odpowiednio zbilansowanej karmy i wykluczenie z menu niezdrowych lub zbędnych pokarmów.

Niestety, powyższe elementy nie są gwarantem dobrego zdrowia zwierząt jeśli nie zwrócimy uwagi na jakość poszczególnych elementów jadłospisu.

Czym są mykotoksyny?
Mykotoksyny to produkty metabolizmu grzybów niższych – pleśniowych.
Mają zdolność kumulowania się w organiźmie.
Wykazują działanie hepatotoksyczne (uszkadzają wątrobę) nefrotoksyczne (uszkadzają nerki) genotoksyczne (mutagenne), kancerogenne (nowotworowe), immunosupresyjne (obniżają odpornośćć) i tetratogenne (na płód)
Większość z nich nie wywołuje niechęci do spożywania zarażonych pokarmów przez zwierzęta (Hekate, Huszenicza, 1993)
Wyszczególniamy:
Aflatoksyny (B1, B2, G1, G2) – produkty przemiany materii grzybów z rodziny Aspergillus.
Wykazują wszystkie powyżej opisane działania, mogą przedostawać się do mleka samic. ich rozwojowi sprzyja wysoka temperatura przechowywania pokarmów i wilgoć. To głównie na nie narażone są produkty zielarskie!
Ochratoksyny (A, B) – produkty przemiany materii grzybów z rodziny Penicillium i Trichoderma.
Kumulują się głównie w nerkach i mogą wywoływać tzw nefropatię ochratoksynową (uszkodzenie nerek)
namnażają się nawet w niskich temperaturach, obecne głównie w kukurydzy i zbożach.
Zearalenon (np. F2) – produkty przemiany materii grzybów Fusarium. Odpowiadają za tzw zespół estrogenowy: poronienia, bezpłodność (ze względu na budowę podobną do estrogenów także u samców), zakłócenia cyklu płciowego, problemy okołoporodowe, uszkadzają wątrobę. Grzyby te pasożytują głównie na kukurydzy, w sianie, lucernie
Trichoteceny (np. T2, womitoksyna) – produkty przemiany materii grzybów z rodziny Fusarium i Trichoderma
wykazują działanie hepatotoksyczne, są odpowiedzialne za zmiany zapalne w przewodzie pokarmowym.
Do namnażania nie wymagają wysokich temperatur, obecne głównie w zbożach.

Ponad to B. Barabasz zwraca uwagę, że niedosuszone produkty zamknięte w szczelnej folii bez dostępu tlenu, co uniemożliwia jej parowanie to ryzyko wtórnego zakażenia mikrobiologicznego. (Chów fermowy str 96) Jako niewskazane wymienia także, nie wspomniane wyżej gatunki grzybów: Absidia, Geotrichum, Mucor, Rhizopus, Scopulariopsis, Verticillium.

W istocie rzeczy (lepsi) producenci komercyjnych karm „podstawowych” dla gryzoni poradzili sobie z tym problemem całkiem dobrze stosując ekstruzję czy pakując pokarmy w tzw atmosferze ochronnej/modyfikowanej czyli beztlenowo (zamiast tlenu użyty jest obojętny azot). Karmy gorszej jakości czyli zbożowe – których półprodukty opryskiwane są fungicydami (środkami grzybobójczymi). Jest to kolejny argument przemawiający za eliminowaniem takich karm z diety. Fungicydami są zwykle związki rtęcioorganiczne (np. rtęciocyjanoguaidyna czy octan fenylortęciowy) doskonale wchłaniane zarówno przez układ oddechowy jak i pokarmowy zwierząt. (Luckey i Venugopal, 1977)


Jednak znacznie ciężej jest utrzymać odpowiednie standardy mikrobiologiczne produktów nieprzetworzonych takich jak zioła czy siano.
Ponieważ to one powinny stanowić największy udział w diecie bardzo ważne jest by były wolne od mykotoksyn, w przeciwnym razie będą się one kumulować w organizmie. Może to nie tylko doprowadzić do stłuszczenia i zapalenia wątroby, niewydolności nerek, problemów z płodnością itp ale wręcz do śmierci.

Jeśli byliście kiedyś na wsi, wiecie jak suszy się siano, otóż po koszeniu schnie ono na słońcu, przewraca się je tylko co jakiś czas by schło równomiernie i nie „kisło” od podłoża. Nie eliminuje to niestety problemu z mykotoksynami ani także z pasożytami zewnętrznymi czy układu pokarmowego – które w znacznej części wykształciły różne strategie przetrwania w trudnych, suchych warunkach: np tworząc cysty czy oocysty.

Podobnie sprawa wygląda z ziołami.
Po suszeniu mechanicznym „leżakują” one w ciemnych lecz dobrze wentylowanych halach.
Ta metoda pozwala na wysuszenie ziół do poziomu w którym są jeszcze na tyle elastyczne(a więc niedosuszone) by móc zapakować je do papierowych, materiałowych bądź wykonanych z tworzywa sztucznego acz przewiewnych worów. Dzięki temu, że zioła nie są wysuszone „na pieprz” nie kruszą się tak w transporcie do odbiorcy.
Produkt taki nazywa się surowcem i jest on przeznaczony do dalszej obróbki i w żadnym wypadku nie powinien być on produktem końcowym!
Tu chciałam zwrócić uwagę, że większość ziół jeśli stosuje się je wewnętrznie to w formie naparów bądź syropów na bazie spirytusu. Mimo to, producenci leków ziołowych są zobowiązani przez Farmakopee Europejską do ich badania w kierunku aflatoksyn. I nic dziwnego, są one nefro, hepato i genotoksyczne oraz kancerogenne.
Ale co ze zwierzętami? Zielarnie nie suszą ziół typowo dla zwierząt.

Istnieje wprawdzie ustawa o paszach (Dz.U.144, poz 1045 z dn. 22 lipca 2006)
Istnieją też wytyczne wg których wilgotność surowców i gotowych pasz nie powinna przekraczać 12% lecz jak wygląda to w praktyce?

Niedosuszone surowce zielarskie opakowane w szczelną folię to idealne warunki do rozwoju grzybów i skażenia mykotoksynami. Warunki takie umożliwiają także przeżycie przetrwalnikowym formom pasożytów. Większości z tych rzeczy nie widać i nie da się ich stwierdzić organoleptycznie.

Jak zatem rozpoznać, że siano czy zioła są bezpieczne do podania?

Zioła i siano powinny być dobrze wysuszone. Poznamy to po tym, że z łatwością kruszą się w dłoni. Charakterystycznie chrupią gdy się je gniecie lub łamie. Niedosuszone zioła wyginają się a zgniecione w dłoni zamiast się kruszyć – gniotą.

Na koniec kilka cennych rad:
- Nie kupujmy siana czy ziół w wiązanych i nie zgrzewanych workach w sklepach w których ze względu na akwaria panuje charakterystyczny „mikroklimat” sprzyjający rozwojowi mykotoksyn
- aby uniknąć pasożytów, kupujmy zioła i siano które producenci w trosce o zwierzęta, dosuszają w wyższych temp. niszcząc tym samym grzyby i przetrwalnikowe formy pasożytów. My rekomendujemy np Herbal Pets i TIVO
- nie dajmy sobie wmówić, że dosuszanie niszczy WSZYSTKIE cenne substancje, witaminy i minerały.
tylko część z nich jest wrażliwa termicznie, większość minerałów, część witamin i substancji czynnych zostaje zachowana.
- pamiętajmy, że zioła mają dostarczyć naszym zwierzętom cenne włókno pokarmowe i to jest ich główną funkcją, nie służą do leczenia chorób bo od tego są lekarze weterynarii. Stężenie substancji czynnych to sprawa bardzo drugorzędna.
- Do przechowywania siana idealnie nadaje się bawełniany worek który pozwoli sianu „oddychać” i zapobiega gromadzeniu wilgoci, stęchnięciu itp.
- Aby zachować witaminy i właściwości ziół warto przechowywać je bez dostępu do światła.
- Dobrze wysuszone zioła można przechowywać w szczelnie zamykanych pojemnikach (w ten sposób nie będą chłonęły wilgoci z otoczenia) Jeśli nie mamy pewności co do wysuszenia ziół lepiej przechowywać je podobnie jak siano.
- Aby zachować je odpowiednio wysuszone warto włożyć bawełniany woreczek z ziarnami ryżu – działa on silnie higroskopijnie. Ten sam myk polecam przy owocach liofilizowanych.
- Pamiętaj, że dobrze wysuszone zioła, owoce, warzywa czy siano „chłoną” wilgoć z powietrza dlatego dlatego staraj się je odpowiednio przechowywać
- Jeśli obserwujemy, że zwierze chudnie bądź słabiej je: koniecznie zróbmy badania. Może to być objaw zatrucia mykotoksynami (uszkodzenie nerek/wątroby) bądź pasożyty układu pokarmowego. i zawsze jest to wskazaniem do zrobienia biochemi krwi oraz badania parazytologicznego
Strony: [1] 2 3 4 5 ... 10