16 Cze, 2019, 11:21

* Koszatniczka - na tym forum dowiesz się wszystkiego o opiece nad koszatniczką.

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 4 5 ... 10
1
Oddam koszatniczkę / Oddam koszatniczki. PILNE!!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Squbix57 dnia 14 Cze, 2019, 18:01 »
Muszę jak najszybciej oddać koszatniczki z powodu tego, ze urodziło się małe potomstwo, a mieszkam w małym mieszkaniu. Nie mam miejsca i postanowiłem pozbyć się wszystkich koszatniczek. Mam rowniez za mały budzet. Trzy 3-miesięczne koszatki. Po jakimś czasie mogę oddać równiez mniejsze koszatki.
Mieszkam w Nowem, woj. kujawsko-pomorskie. Proszę o przyjęcie lub polecenie jakiegoś domu tymczasowego w moim województwie. Dzięki i pozdrawiam.
2
Oddam koszatniczkę / Oddam koszatniczki [Elbląg]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Astra Black dnia 13 Cze, 2019, 20:48 »
Oddam 20 koszatniczek - najmłodsze ok. 3 miesiące.

Przyznam, że nie umiem rozróżniać płci, zawsze wierzyłam "na słowo". Kiedy pierwszy raz po wzięciu okazało się, że to nie "tatuś z synkiem" i urodziły się koszatniczki byłam jeszcze nie do końca świadoma, że mogą rozmnażać się jak myszy. Miałam dużą klatkę to mogłam je zostawić. Dalej nie rozdzieliłam ich. W tamtym roku wymieniłam klatkę na jeszcze większą i to chyba je pobudziło. W ciągu ostatnich 3-5 miesięcy 2 koszatniczki mi urodziły i nie daję sobie rady.
Klatka jest za mała, zjadają podesty w ciągu 3-4 dni (podejrzewam, że z braku miejsca). Finansowo jest to także obciążenie. W lato zamierzam pracować i spróbuję zrobić im większą woliere, ale to nie rozwiąże problemu tego, że nie mam także miejsca na trzymanie 2 dużych klatek, więc są nierozdzielone.
Kocham je wszystkie i dlatego szukam im dobrego domu. Dałam ogłoszenie, ale zgłosiła się osoba, która chciała jedną do klatki do szynszyla dołożyć oraz Pani, która się zadeklarowała na 1 i już nie odezwała. Do sklepu nie dzwoniłam, ponieważ nawet jeśli by je chcieli boję się, że pójdą na "pokarm" dla węży tak jak mówił tam Pan o myszkach.  [help]
3
Siano zioła, korzenie i pędy / Odp: TIVO - polecane produkty
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olek3212 dnia 04 Cze, 2019, 12:17 »
Ja obecnie jestem zwolennikiem pestek z ostropestu plamistego . Pozostałe powyższe również używam, ale rzadziej
4
Oswajanie koszatniczek / Agresywna koszatniczka
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Baboon dnia 15 Maj, 2019, 22:48 »
Cześć. :) Od kilku miesięcy posiadam dwie koszatniczki (samiczki). Jedna z sióstr jest bardzo przyjazna, oswojona, przychodzi do człowieka, wchodzi na ręce itd. Druga zaś potrafi całymi dniami  przeraźliwie piszczeć siedząc w kącie (nie ma żadnych czynników które by to powodowały, nie ma czego się bać) a przy próbie kontaktu, dotkliwie gryzie. Nie działają smakołyki. Proszę o jakąś wskazówkę co mogę w tej sytuacji zrobić :(
5
Problemy zdrowotne, choroby koszatniczek / Koszatniczki zjadły foliowe opakowanie po sianku
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Kosiaki dnia 03 Maj, 2019, 12:48 »
Witam,
Posiadam 2 koszatniczki, które mają już ponad 5 lat.
Wczoraj zauważyłam, ze wciagneły do klatki foliowe opakowanie po sianku i wygryzly w nim dosyć spore dziury, najprawdopodobniej zjadły te kawałki. Obserwuję je od wczoraj, dałam im siemię lniane, aby oczyścić jelita, wzięłam dzisiaj na wybieg i robily kupki. Boję się jednak czy ta folia nie przebije im czegoś w brzuszku. Kosie normalnie biegaly na wybiegu, ale jak je odlozylam do klatki to zaczely popiskiwac, niby to normalne, bo one często tak głośno rozmawiają, ale mimo wszystko się boję czy ich coś nie boli. Później zauważyłam, ze trochę się trzęsą i trzaskaja ząbkami, nie wiem już sama czy z bólu czy ze stresu. Proszę o pomoc, czytałam, ze można by było im podać kropelke oleju na poślizg jelit. Bardzo się o nie martwię, kiedy sytuacja się pogorszy to pójdziemy do weterynarza, chociaż nie wiem czy dzisiaj mają otwarte, bo przecież jest święto. Przepraszam za chaotyczny tekst, ale naprawdę jestem zestresowana.
6
Problemy zdrowotne, choroby koszatniczek / Ostrzeżenie na wizytę kontrolną!!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez WłaścicielkaKosiów dnia 26 Kwi, 2019, 10:03 »
Cześć! Jestem Karolina i jestem właścicielką Kosi i Misi [minka]. Wczoraj rano byłam na wizycie kontrolnej u weterynarza z moją Kosią i... Kruszynką ( [placze] ). Obie były u weta po raz pierwszy i bardzo się denerwowały. Najpierw wet wziął Kosię. Przy wierceniu się wykręciła sobie łapkę i teraz kuśtyka, może ktoś by podpowiedział jak jej pomóc. Wet zbadał Kosię i odłożył ją do klatki. Wtedy złapał Kruszynkę i tu popełnił błąd. Trzeba było najpierw delikatnie oswajać zwierzaka, a nie gonić ją po klatce próbując ją złapać. O dziwo, Kruszynka wcale się nie wyrywała (no może do badania ząbków) Po badaniu wet wyrwał jej włoska do analizy pod mikroskopem i odstawił ją do klatki. Jednak ona nie mogła wstać. Miała sparaliżowaną przednią część ciała. Machała tylko w przerażeniu tylnymi łapkami i ogonkiem, bo nie mogła złapać oddechu. Reanimowali ją przez godzinę, ale w końcu ją musieliśmy uśpić. Najprawdopodobniej miała udar albo wylew, ale do końca nie wiadomo. Nawet nie wiadomo, czy to było że strachu. Tak naprawdę przyszliśmy do weterynarza z łysieniem powiek, łapek i pyszczka, miała też drobnego ropnia na podbródku. Może to być powiązane ze śmiercią, dlatego jeśli zauważycie takie łysienie u swojej kosi to polecam pójść z tym do weta, ale ostrzegam, jeśli Kosia jest strachliwa, nie dajcie wetowi jej tak od razu wyciąć. Sorki, że tak się rozpisałam, ale bardzo to przeżyłam i pisanie o tym mnie trochę uspokaja. Moja Kosia dostała już drugą koszatniczkę, bo bardzo kochała Kruszynkę i nie chcieliśmy, żeby była sama. Nowa kosia nazywa się Misia i jest z miotu Kruszynki. Polecam adoptować nie kupować, ale też wiedzieć od kogo się adoptuje.Pozdrawiam wszystkich czytelników, pa pa [pa]
7
Przywitaj się / Cześć wszystkim!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez WłaścicielkaKosiów dnia 26 Kwi, 2019, 09:43 »
Cześć  [witam] Na początek chciałabym się przedstawić. A więc nazywam się Karolina i mam dwie śliczne kosie. Pierwsza, półtoraroczna Kosia oraz druga, prawie roczna, Misia.  [good] Założyłam to konto, żeby ostrzec innych, ale to już w zakładce choroby koszatniczek. [:)] Pozdrawiam wszystkich właścicieli kosiów. Pa pa! [pa]
8
Oddam koszatniczkę / Odp: Zabrze, oddam koszatniczki
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dream* dnia 19 Kwi, 2019, 08:52 »
Hej, a jesteś pewien co do płci Figi i Pigwy?

Nie będę Ci doradzać kogo zostawić, bo to musi być Twoja decyzja.  Na pewno musisz się pozbyć albo samiczek albo samców aby uniknąć rozmnażania.

Jeśli adoptowales samiczkę i podpisywałeś umowę adopcyjną - koniecznie doczytaj czy możesz ją tak po prostu oddać - zwykle dt zastrzega sobie pierwszeństwo odbioru.

Jak już zdecydujesz, daj znać, wrzuć fotki to oglosze też kosze na FB.
9
Oddam koszatniczkę / Zabrze, oddam koszatniczki
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sointu dnia 18 Kwi, 2019, 21:08 »
Dzień dobry. Mam problem z koszatniczką. Na początku roku przygarnęłam 2 koszatniczki- Kiwi i Figę. Kiwi była chora. Dostała drgawek i zdechła. Figa nie mogła być sama więc kupiliśmy jej koleżankę- Pigwę  Od razu było widać, że ma twardy charakter i szybko zaczęła rządzić w klatce, sprowadzając Figę do roli poduszki :) Miska jej oczywiście, Figa mogła jeść gdy Pigwa skończyła, inaczej obrywała. Ktoregoś dnia odkryliśmy, że Pugwa urodziła młode, 6 chłopców. Początkowo zajmowała się młodymi, ale jak tylko stały się bardziej samodzielne zaczęła być agresywna nawet wobec nas. Atakuje mnie i gryzie co popadnie. Od gryzienia prętów klatki wytarła sobie futerko na nosie. Figa zajmuje się troskliwie młodymi. Młode są z nami bardzo zżyte, bo od początku były glaskane i brane na ręce. Mają już 5 tygodni i musimy teraz podjąć decyzję. Nie wiemy, czy oddać młode, które nas uwielbiają, czy złośnicę Pigwę i Figę, której wciąż nie daliśmy rady oswoić. Nie wiem czy charakter Pigwy się poprawi, gdy oddamy młode. Czy pomoglibyście nam ewentualnie znaleźć dom dla dorosłych koszek?
10
Oswajanie koszatniczek / Odp: Oswajanie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez 18krolik dnia 16 Kwi, 2019, 19:14 »
Jeśli chodzi o sen to są aktywne całą dobę, śpią tylko w 20-minutowych cyklach.
Mógłby mi ktoś w końcu to wyjaśnić (te 20 minutowe cykle) bo odnoszę wrazenie, ze powtarzasz po innych jakieś niesprawdzone informacje.
U mnie nic takiego nie zaobserwowałem. Śpią cala noc (z krótkimi przerwami) potem szaleją przez cały dzień i nie zauwazyłem jakichś 20 minutowych cykli. Co prawda jak się zmęczą to przykimają na chwilkę, ale trwa to czasem 5 minut czasem godzinę.
Tak, więc prosiłbym, aby najpierw sprawdzić czy dana informacja jest wiarygodna, a pózniej ją publikować by nie wprowadzać niepotrzebnego zamieszania.
No chyba, ze się mylę...
Strony: [1] 2 3 4 5 ... 10